Annie Glenn

” Łatwiej było im zdobyć Księżyc, niż potem wieść życie na Ziemi”- taki artykuł przeczytałam o kosmonautach i ciekawą informację, że jedynie John Glenn wiedzie szczęśliwe życie małżeńskie z Annie. I komentarz autora- „Annie  jąkała się, co NASA ukrywała przed światem”. O! Amerykanie jedni!- myślę sobie. Taka niby wolność i akceptacja, a tu ukrywanie jąkania! Brzydko! A nawet smutno!

Ale Annie też ma swoją stronę- doczytałam się tam (mam nadzieję, że dobrze!) że zaleczyła się jakoś. Mówi swobodnie i publicznie występuje. Rzeczywiście, występuje. Są filmiki.

No, publicznie to i ja występuję. Jak Annie mówi płynnie „dzień dobry” przez telefon, przedstawia się bez zająknięcia i zamawia w restauracji bez mrugnięcia okiem- to powiem, ze jest zaleczona. A nawet wyleczona!

Podobno opracowała jakiś program naprawczy dla jąkałów, czyli z wady zrobiła zaletę, a przynajmniej sposób na życie. To akurat podziwiam. A nawet zazdroszczę. Do jej sukcesów należy aktor James Earl Jones- też ma na stronie, że się jąkał. A się już nie jąka.

Znaczy- cuda się zdarzają. Znaczy- czekamy dalej na cud. Można, ewentualnie, coś robić w między czasie.

Ale zaraz! Glenn jest starsza od Arutiunian o całe dziesięć lat!

To była jakaś skuteczna metoda terapii jąkania przed radziecką myślą techniczną?

Nie wierzę!